Daria i Mateusz

Oferta » Pierwszy Taniec dla Nowożeńców » Podziękowania - Referencje » Daria i Mateusz

Pierwszy taniec na własnym ślubie zawsze budzi emocje:

- Wszyscy będą na mnie patrzeć! Co będzie jak mi się nogi poplączą? Bedą mieli niezły ubaw...

 

Dlatego wiele par nie mających do czynienia z tańcem w parze decyduje się na naukę pierwszego tańca, który tak na prawdę tańczy się tylko ten jeden jedyny raz. Dlatego musi wyjść idealnie. I co tu zrobić żeby dać radę?

 

Do Al-Mary trafiliśmy kilka miesięcy przed ślubem, bo zdecydowaliśmy, że jeśli mamy przetańczyć całe wesele trzeba nabrać wprawy. Uczestniczyliśmy w kursie Discofoxa, czyli po polsku "jak tańczyć w parze by nie podeptać partnerki". Andrzej od razu przypadł nam do gustu dzięki:

 

a) klarownym radom - lew noga tutaj, prawa tam, a potem obrót,

b) humorowi -macanko, samobójca - to tylko niektóre nazwy figur tanecznych,

c) opanowaniu- pierwszy nauczyciel tańca który nie bije linijką po łapkach...

 

Tak dotańczyliśmy do miesiąca przed weselem kiedy to zdecydowaliśmy, że sami nie damy rady okiełznać pierwszego tańca ( choć po cichu liczyliśmy, że skorzystamy z figur Discofoxa i sami coś ułożymy - ale pierwszy taniec to inny kaliber - bez fachowej pomocy nie da rady). Może to kaprys, ale doprawdy sprawia, że trema jest o wiele mniejsza. Wybór nauczyciela był oczywisty. Andrzej co zajęcia (a było ich 5) dokładał nam kolejne figury tak, by idealnie komponowały się z muzyką. Na początku niemożliwe do zapamiętania, z czasem same weszły w krew. I tak walczykiem dotarliśmy do wesela. Dzień wcześniej wypróbowaliśmy taniec na sali, żeby oswoić miejsce. A w pamiętny dzień...

 

Sala pełna gości zebranych w kółeczko wokół parkietu na którym mamy tańczyć, ustawiamy się w rogu by efektownie wejść, orkiestra puszcza naszą piosenkę... która leci 2 razy wolniej niż powinna! Konsternacja - tańczyć czy puszczamy jeszcze raz? Przerażenie w oczach, ale wchodzimy na parkiet. I w tym momencie wyszło na jaw mistrzostwo Andrzeja - wyuczony układ sam się zatańczył, dokładnie dostosowując się do muzyki. Później dowiedzieliśmy się, że tylko jedna osoba zorientowała się, że coś było nie tak - zawodowy muzyk. Odebraliśmy to jako komplement dla naszego "dostojnego tańca".

Andrzeju - bardzo dziękujemy i będziemy Cię polecać wszystkim!

 

Daria i Mateusz

Akceptujemy bez dopłat: 0 zł
Polecamy również